czwartek, 12 stycznia 2017

Niezwykłe instrumenty

Z nadzieją, że może jeszcze komuś zechce się pomyśleć nad zagadką skojarzeniową z poprzedniego wpisu pokazuję na razie coś bardzo ładnego.

W ramach świątecznych prezentów dwa Kamziki, które z nami jeszcze mieszkają dostały bardzo smakowite prezenty.

Proszę Państwa, oto altówka:



i obój.


 
Fachowe oko uznało, że w oboju widać trzy części, na które się rozkłada.

Cudne, prawda?
Orzechy i tea-light są dla pokazania proporcji.
Autorką jest to samo dziewczę, które rok temu zrobiło dla mnie aniołka ;)

No i kojarzcie...
Podpowiem - moje skojarzenie ma coś wspólnego ze sztuką.
I sprawdzałam czy dobrze pamiętam. (Dopiero dziś). Moim zdaniem kolorystyka pasuje :P

niedziela, 8 stycznia 2017

Pobawimy się w skojarzenia?

Zabawę cieniowanymi nitkami, wspomnianymi już przy jednej ze świątecznych zawieszek, zaczynałam z nieco inną myślą. Po drodze jednak pierwotny (nie do końca precyzyjny, przyznajmy to uczciwie) pomysł uległ modyfikacji. Z pasją dodawałam mniejsze i większe kawałki tych samych lub innych nieco nitek i tak w Uroczystość Trzech Króli powstała zakładka nawiązująca do odległych motywów...
Po świątecznej grze w"Dixit" chyba nie powinnam ryzykować, ale jednak ośmielę się zapytać o Wasze skojarzenia.
Z czym kojarzy się ta zakładka, jakie myśli, jakie obrazy przywołuje?

Od razu przyznam, że moja rodzina nie trafiła w to, co mi się "widzi". Była okrutna, nie podałam żadnego hasła, nawet minimalnej podpowiedzi... I teraz nie wiem czy to jednak moja wyobraźnia nie płata mi figli skojarzeniami? Wam dałam podpowiedź :P

Nieco dalej



nieco bliżej

Pierwsza trafna (= trafiająca w moje skojarzenia) albo najbardziej interesująca (wybór subiektywny) odpowiedź zdobywa zakładkę (powinna być nagroda, prawda?). No chyba, że ktoś by wolał coś innego dostać - te trzy ostatnio pokazane zawieszki jeszcze mam w domu na przykład (ale obecnie wyszywam tylko w niedziele i święta).

czwartek, 5 stycznia 2017

Noworoczna i nowa

Jak już wyszli noworoczni goście, stół został złożony, naczynia zapakowane do zmywarki lub pomyte, nadszedł czas na chwile ulubionego relaksu.

Otworzyłam skrzyneczkę robótkową i zobaczyłam pasek kanwy, który został po ostatnich kolczykach. Ale jakoś na kolczyki nie miałam ochoty.

 Pasek, pasek... "przemówił" w końcu do  mnie i powstało coś nowego ... Ciekawa jestem czy się przyjmie...

Nowego w sensie formy, nie przeznaczenia. Zawieszka pętelkowa ;) O, taka:


Nie jest duża, ale forma nadaje jej większa przestrzenność. Gdyby była dłuższa, można by ją jeszcze obrócić przed zagięciem. Bo teraz miałam kłopot z wybraniem ładniejszej strony :)
Jest niewielka, ale przyznam, że mi się podoba ;)

   

I tak oto udało mi się zacząć nowy rok czymś nowym :)

środa, 4 stycznia 2017

Bliżej karnawału :)

Motek błyszczących nici dalej kusił. :)
I dalej była odrobina wolnego świątecznego czasu :)

Zrobiłam jeszcze jedna zawieszkę świąteczną. Tym razem wykorzystałam jeszcze innych z nowych (otrzymanych przed Wigilią) motków muliny - w delikatnie cieniowanym kolorze zielonomorskim. Cieniowane nici zawsze bardzo kuszą do wykorzystania. Najładniej wyglądają gdy zapełniają większą powierzchnię, ale i na takiej zawieszce jest ok. A widoczne na zdjęciu czerwienie to połyskliwa bordowa (?) mulina. Jest bardzo śliska, trochę ucieka z igły, ale efekt daje interesujący.


Mam wiele pomysłów na zawieszki i zakładki. Ciekawe, czy je wszystkie zrealizuję kiedyś. :)

Ta zawieszka była ostatnią wykonaną przeze mnie w 2016 r. :)

poniedziałek, 2 stycznia 2017

Ta świąteczna

Jeszcze przed Wigilią, przed ubraniem choinki nawet, dostałam pierwszy prezent - śliczne motki muliny. Nietypowe, niektóre delikatnie cieniowane, inne błyszczące... jeden szczególnie przyciągnął moją uwagę - nie dość, że kolorowy, to jeszcze z połyskiem metalu.

Nie czekał długo. W pierwszy dzień Bożego Narodzenia wykorzystałam skrzętnie czas pomiędzy rodzinnymi spotkaniami.

Zawieszka jest prosta. Ale gdy się jej uważnie przyjrzeć, widać że kolory "normalne" nawiązują do odcieni błyszczących nici.


Dobrze było tak odpoczywać :)

A motek nadal kusił :)