wtorek, 6 grudnia 2016

I znowu, znowu...

...jeszcze jedna podobna.
Podejrzewam, że już to jest pewnie nudne, ale kronikarski obowiązek spełniam.
Tzn. przeskakuję trochę, bo nie wszystko jeszcze mogę pokazać - niektóre dzieła jako pierwsi powinni zobaczyć właściciele :), a niektórych zdjęcia muszę jeszcze zgrać i opracować (uroki fotografowania komórką męża).

Niemniej ten drobiazg mi się podoba. I chyba komuś już też się ta zawieszka spodobała, bo jakoś jej nie widzę na zawieszkowym dzbanku.




A w ogóle to był u Was św. Mikołaj? Bo u mnie tak :D.

PS. Jeśli można prosić i ktoś uzna za stosowne, proszę o wejście w link z rodzinką po prawej  (Mama Tata i Dzieci) i podpis - do soboty jeszcze...

poniedziałek, 5 grudnia 2016

760 a może nawet 765

O tej porze roku, miesiąca i dnia...
może chodzić
tylko i wyłącznie

o


pierniczki.

:)




Wynik nieco niższy niż rok temu, ale to chyba dlatego, że było trochę aniołków, a aniołki są większe niż gwiazdeczki i choineczki... Na jednego aniołka ze trzy gwiazdeczki jak nic...
Bolą mnie plecy, Kamziki dwa już chyba bardzo skutecznie padły.
Ale:
- skończyliśmy przed północą
- pierniczki są już zapakowane do pudełek
- kuchnia jest sprzątnięta.
:)

No i jak fajnie się robi coś razem, podśpiewując do tego... od Piosenki Włóczykijów przez Sound of Music i Akademię Pana Kleksa po Rio Bravo i Starego kowboja :D.

Święta idą, wiecie?


I teraz tylko pytanie kto i kiedy to wszystko polukruje. Tym razem Babcia nie przyjedzie niestety...

czwartek, 1 grudnia 2016

Małe ale własne :P

No, taki tytuł, bo nic innego mi nie przychodziło do głowy :)

Zawieszka (mam jeszcze coś tam w zapasie do pokazania) taka "normalna" czyli szybka i dwustronna.
Bardzo sympatyczna.
Zastanawiam się właśnie, czy ją jeszcze mam, czy też już do kogoś powędrowała. :)

Wygląda o tak:


Lubię takie zestawienie kolorów.
Tu można na upartego uznać nawet, że to adwentowo :). Pięknie i z myślą o tym, co nastąpi. W radosnym oczekiwaniu.

No i dorobiłam jeszcze któregoś wieczoru kilka kartek świątecznych. Jak zwykle mało wymyślne, ale mnie się podobają :]. Gorąco podziwiam te wypracowane cuda, które niektórzy potrafią robić!







środa, 30 listopada 2016

Alfabetycznie

Kolejni Państwo Młodzi (ślub już za tydzień!) mają imiona uszeregowane alfabetycznie. Kamzik Najm. zobaczywszy załączniki do "telegramu" (tak się u nas nazywa kartkę z życzeniami) zapytał, czy będę robić zawieszki z całym alfabetem :).
No więc - nie będę.
To znaczy, może i w końcu kiedyś uzbiera się alfabet...

Na razie zagospodarowane są literki A, B, D, G, H, J, K, L, M, P, U, W. Niektóre kilkakrotnie, nie wszystkie jeszcze pokazałam. Czyli 11 na 25 (licząc Ł a nie licząc ą, ę, ś, ć, ź, ż, ó). Chociaż imię na ś jest )np. Ścibor - czy ktoś zna jakiegoś Ścibora?) na ż może być gdy zapiszemy fonetycznie, ale to chyba jest uznane w PL (Żaneta), jedna na pozostałe literki chyba już nie. O ile nie tolerujemy błędów (Ździsław :D)
C jest w trakcie zagospodarowywania :)

Ale wracamy do alfabetycznych prawie-nowożeńców.
Zawieszki są takie:




Wydają mi się sympatyczne. Niestety znowu jedna literka jest cit mniejsza. mam nadzieję, że to nikomu nie będzie przeszkadzać :) Nieskromnie powiem, że podoba mi sie fantazyjność i zadziorność tego B :)

Mam już zamówienie na kolejne literki (powtarzają się, żadnego x w planach), ale na razie odkładam "na zaś". Jakiś weekend na pewno się znajdzie. Kiedyś...



poniedziałek, 28 listopada 2016

Minimalistyczny początek Adwentu

Lubię Adwent, choć co roku wzdycham, że mija tak szybko.
W tym roku w sobotni wieczór (czyli liturgicznie już Adwent) schodziliśmy z Jasnej Góry pustą i ciemną "międzyparkową" aleją, a przed nami w oddali świeciły się ubrane delikatnie lampkami szpalery drzew. Coś ślicznego, obrazującego piękny i nastrojowy początek nowego okresu, czas oczekiwania, najpierw w perspektywie wieczności, a potem już konkretnie świątecznie.
W Adwencie ubrane lampkami drzewa na ulicach już jakoś pasują, są wyrazem oczekiwania (przynajmniej w moim odbiorze).

W wielu domach pojawiają się wieńce adwentowe. Podoba mi się ten zwyczaj przemierzania tygodni światłem, choć w moim rodzinnym domu jako (podobno) niemiecki był nieobecny. Zbytnio kojarzył się Rodzicom z okupacją i wojną. (Podobnie zresztą nie śpiewało się u nas "Cichej nocy". Zbyt bolesne wspomnienia).

U nas jednak wieniec adwentowy jest - kiedyś zapalaliśmy z MN jedną odświętnie przystrojoną świecę (taka nasza wersja pośrednia), od dawna już są cztery. Ale forma wianka i świec bywa różna. Wczoraj wieczorem dopiero mogłam się tym zająć. Kombinowałam rozmaicie i skończyło się na wersji absolutnie mnimalistycznej. Szokująco nawet. Ale rodzina zaakceptowała. Uff.




Przypuszczam, że gdyby dzieci były małe, ten wianek byłby bardziej konwencjonalny. a tak to sztuczny wianek, który od jakiegoś czasu był bazą tej dekoracji zawisł (odpowiednio wzbogacony) w holu wejściowym, a tu mamy minimalizm. Wszak najistotniejsze są cztery świece* :).

Ale żeby nie było tylko o skrajnym minimalizmie, pokazuję pierwszą partię kartek świątecznych... (i oczywiście okazało się, że drukarka strajkuje, zawsze tak ma jak bardzo potrzebuję...). Kartki jak zwykle jak najprostsze (i trochę recyklingowe, nie da się ukryć).


Dobrego Adwentu Wszystkim!

---------------

* MN był parę lat temu w Adwencie w Niemczech. W oknie sklepu czy kawiarni stała piękna dekoracja z .... sześcioma świecami. Właścicielka kompletnie nie rozumiała dlaczego coś nie pasuje...
Warto więc tłumaczyć co, jak i dlaczego :)